Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy

w Łysej Górze

Materiały pomocnicze do tematu „Dialog w małżeństwie i rodzinie”

 

1. Posynodalna Adhortacja Apostolska Amoris Laetitia Ojca Świętego Franciszka
„O miłości w rodzinie”.

136. Dialog jest sposobem uprzywilejowanym i niezbędnym, by żyć, rozwijać i wyrażać miłość w małżeństwie i życiu rodzinnym. Wymaga on jednak długiej i mozolnej praktyki. Mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi, mają różne sposoby komunikowania się, używają innych języków, posługują się innymi kodami. Sposób stawiania pytań, odpowiedzi, używany ton, czas i wiele innych czynników może uzależniać komunikację. Ponadto zawsze należy rozwijać pewne postawy, które są wyrazem miłości i umożliwiają autentyczny dialog.

 

137. Potrzeba czasu, dobrego czasu, który polega na cierpliwym i uważnym słuchaniu, aż druga osoba wyrazi wszystko, co potrzebowała wyrazić. Wymaga to ascezy, żeby nie zaczynać mówić zanim nie nadejdzie właściwy czas. Zamiast zaczynać wydawanie opinii lub rad, trzeba się upewnić, że usłyszałem to wszystko, co druga osoba potrzebowała wypowiedzieć. Wiąże się to z ciszą wewnętrzną, aby bez hałasu usłyszeć w sercu i umyśle: ogołocić się z wszelkiego pośpiechu, odłożyć na bok swoje własne potrzeby i priorytety, stworzyć przestrzeń. Często jedno z małżonków nie potrzebuje rozwiązania swoich problemów, ale bycia wysłuchanym. Musi przekonać się, że zostało dostrzeżone jego cierpienie, jego rozczarowanie, strach, gniew, nadzieja, jego marzenia. Częste są jednak takie narzekania: „Nie słucha mnie. Kiedy zdaje się, że to robi, w rzeczywistości myśli o czymś innym”. „Mówię i czuję, że tylko czeka, kiedy skończę”. „Kiedy mówię, próbuje zmienić temat lub daje mi szybkie odpowiedzi, aby zakończyć rozmowę”.

 

138. Trzeba rozwijać nawyk nadawania drugiej osobie rzeczywistej ważności. Chodzi o docenienie drugiego, o to, że ma prawo do istnienia, do samodzielnego myślenia i bycia szczęśliwym. Nigdy nie wolno bagatelizować tego, co może powiedzieć lub czego się domagać, chociaż byłoby konieczne wyrażenie swojego punktu widzenia. Tu leży u podstaw przekonanie, że wszyscy mają coś do dania, ponieważ mają inne doświadczenie życiowe, ponieważ spoglądają z innego punktu widzenia, ponieważ mają inne problemy i nabyli inne umiejętności i wiedzę. Można uznać prawdę drugiej osoby, znaczenie jej najgłębszych obaw i tło tego, co mówi, nawet, gdy posługuje się agresywnymi słowami. Dlatego trzeba starać się postawić na jej miejscu i wniknąć w głębię jej serca, dostrzec to, czym się fascynuje i podjąć tę pasję jako punkt wyjścia do dalszego dialogu.

 

139. Potrzebna jest szerokość umysłu, aby nie zamknąć się obsesyjnie na kilku ideach, a także elastyczność, aby można było zmienić lub dopełnić własne opinie. Możliwe, że z mojej myśli oraz myśli drugiej osoby może powstać nowa synteza, która ubogaci nas oboje. Jedność, do której należy dążyć, nie oznacza jednolitości, ale „jedność w różnorodności” lub „pogodzoną różnorodność”. W tym ubogacającym stylu braterskiej komunii różne osoby się spotykają, szanują siebie nawzajem i cenią, zachowując jednak różne odcienie i akcenty, które wzbogacają dobro wspólne. Trzeba uwolnić się od obowiązku bycia równymi. Konieczna jest również przezorność, aby na czas zdać sobie sprawę z „interferencji”, jakie mogą powstać, tak aby nie niszczyły dialogu. Na przykład, trzeba rozpoznać złe uczucia, które mogłyby się pojawić, i je opanować, aby nie zaburzały komunikacji. Ważna jest zdolność do wyrażania tego, co czujemy, nie raniąc drugiej osoby; używania takiego języka i sposobu mówienia, który mógłby być łatwiej akceptowany, tolerowany przez drugą osobę, pomimo, że treść jest wymagająca; przedstawiania swojej krytyki, nie rozładowując jednak gniewu jako formy zemsty, jak również unikanie języka moralizatorskiego, dążącego jedynie do napaści, ironii, obciążenia winą, zranienia. Wiele kłótni małżeńskich nie dotyczy bardzo poważnych problemów. Czasami chodzi o drobne sprawy, niewiele znaczące, ale nastawienie lub postawa przyjęta w dialogu zmienia sposób ich wyrażania.

 

140. Konieczne są gesty wrażliwości dla drugiej osoby i okazywanie uczuć. Miłość przezwycięża najgorsze przeszkody. Kiedy możemy kogoś kochać, lub gdy czujemy się przez niego kochani, możemy lepiej zrozumieć, co chce wyrazić i sprawić, byśmy byli zrozumiani. Trzeba pokonać kruchość, która nas prowadzi do obawiania się drugiej osoby, jakby była „konkurentem”. Bardzo ważne jest budowanie swego bezpieczeństwa na głębokich decyzjach, przekonaniach i wartościach, a nie na chęci wygrania dyskusji czy też na tym, żeby przyznano nam rację.

 

141. Wreszcie, uznajmy, że aby dialog był pożyteczny trzeba mieć coś do powiedzenia, a to wymaga bogactwa wewnętrznego, które karmi się lekturą, osobistą refleksją, modlitwą i otwartością wobec społeczeństwa. W przeciwnym razie rozmowy stają się nudne i bezprzedmiotowe. Gdy każdy z małżonków nie troszczy się o swoją duchowość i nie ma wielu relacji z innymi ludźmi, to życie rodzinne staje się wsobne a dialog się zubaża.

 

154. Nie trzeba przypominać, że także w małżeństwie seksualność może stać się źródłem cierpienia i manipulacji. Dlatego trzeba wyraźnie podkreślić, że „współżycie płciowe narzucone współmałżonkowi bez liczenia się z jego stanem oraz z jego uzasadnionymi życzeniami, nie jest prawdziwym aktem miłości i dlatego sprzeciwia się temu, czego słusznie domaga się ład moralny we wzajemnej więzi między małżonkami[156]”. Akty właściwe zjednoczeniu seksualnemu małżonków odpowiadają naturze seksualności, jakiej chciał Bóg, jeśli dokonują się „w sposób ludzki”[157]. Stąd św. Paweł napominał: „Niech nikt w tej sprawie nie wykracza i nie oszukuje brata swego” (1 Tes 4, 6). Chociaż pisał on w czasach zdominowanych przez kulturę patriarchalną, w której kobietę uważano za całkowicie podporządkowaną mężczyźnie, tym niemniej uczył, że seksualność powinna być przedmiotem dialogu między małżonkami: podniósł możliwość odroczenia relacji seksualnych na pewien okres, ale „za obopólną zgodą” (1 Kor 7, 5).

 

190. Jest też jednak druga strona medalu: „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją” (Rdz 2, 24), mówi słowo Boże. Czasami to nie następuje i małżeństwo nie jest podjęte do końca, ponieważ nie dokonało się takie wyrzeczenie i takie poświęcenie. Rodzice nie powinni być opuszczeni ani też zaniedbywani, ale żeby zjednoczyć się w małżeństwie, trzeba ich opuścić tak, aby nowy dom był miejscem schronienia, ochrony, podstawą i projektem, i by możliwe było naprawdę stanie się „jednym ciałem”. Zdarza się w niektórych małżeństwach, że wiele rzeczy się ukrywa przed swym współmałżonkiem. Rozmawia się o nich natomiast ze swoimi rodzicami, do tego stopnia, że bardziej się liczą opinie rodziców, niż uczucia i opinie współmałżonka. Nie jest łatwo wytrzymać taką sytuację na dłuższy czas. Jest ona możliwa tylko tymczasowo, dopóki nie utworzą się warunki do rozwoju zaufania i dialogu. Małżeństwo jest wyzwaniem, by znaleźć nowy sposób bycia dziećmi.

 

221. Jedną z przyczyn, które prowadzą do rozpadu małżeństwa, są zbyt wysokie oczekiwania dotyczące życia małżeńskiego. Gdy ukazuje się rzeczywistość, bardziej ograniczona i problematyczna niż ta, o której się marzyło, rozwiązaniem nie jest szybkie i nieodpowiedzialne myślenie o separacji, ale podjęcie małżeństwa jako procesu dojrzewania, w którym każde z małżonków jest narzędziem Boga, aby dopomóc do wzrostu drugiego. Możliwa jest zmiana, wzrost, rozwój dobrych potencjalności, jakie każdy nosi w sobie. Każde małżeństwo jest „historią zbawienia”, a to zakłada, że wychodzi z kruchości, która dzięki Bożemu darowi oraz twórczej i hojnej reakcji stopniowo ustępuje miejsca rzeczywistości coraz bardziej solidnej i pięknej. Być może największym zadaniem mężczyzny i kobiety w miłości jest to, aby uczynić siebie nawzajem bardziej mężczyzną i bardziej kobietą. Przyczynić się do rozwoju i pomóc drugiej osobie ukształtować się w swojej własnej tożsamości. Z tego względu miłość jest dziełem dokonywanym osobistym zaangażowaniem. Kiedy czytamy fragment Biblii o stworzeniu mężczyzny i kobiety, widzimy najpierw Boga urabiającego mężczyznę (por. Rdz 2, 7), który potem dostrzega, że brakuje czegoś istotnego i kształtuje kobietę, i wówczas widzi zaskoczenie mężczyzny: „Ach tak, ta dopiero...!” A następnie zdaje się słyszeć ten wspaniały dialog, w którym mężczyzna i kobieta odkrywają siebie nawzajem. Bo nawet w chwilach trudnych druga osoba nadal zaskakuje i otwierają się nowe drzwi, żeby się spotkać, jakby to było po raz pierwszy. Na każdym nowym etapie ciągle na nowo kształtują siebie nawzajem. Miłość sprawia, że ktoś czeka na drugą osobę i ćwiczy swoją cierpliwość rzemieślnika, którą odziedziczył od Boga.

 

278. Spotkanie edukacyjne między rodzicami a dziećmi może być ułatwione lub utrudnione przez coraz bardziej zaawansowane technologie komunikacji i rozrywki. Kiedy są one dobrze używane, mogą pomagać w łączeniu członków rodziny pomimo odległości. Kontakty mogą być częste i pomagać w rozwiązywaniu trudności[296]. Jednak musi być jasne, że nie zastępują one potrzeby dialogu bardziej osobistego i głębokiego, który wymaga kontaktu fizycznego, albo przynajmniej usłyszenia głosu drugiej osoby. Wiemy, że czasami te środki oddalają, a nie zbliżają, jak na przykład, kiedy w porze posiłku każdy zajmuje się swoim telefonem komórkowym lub kiedy jedno z małżonków zasypia czekając na drugiego, który spędza całe godziny przy jakimś urządzeniu elektronicznym. Także i to powinno być przedmiotem dialogu i porozumień w rodzinie, dających pierwszeństwo spotkaniu jej członków bez popadania w nieracjonalne zakazy. Nie można jednak ignorować zagrożenia nowych form komunikacji dla dzieci i młodzieży, które czasem stają się bezwolne, wyrwane z realnego świata. Ten „autyzm technologiczny” łatwiej naraża je na manipulacje tych, którzy chcą wejść w głębię ich życia z egoistycznymi interesami.

 

2. Jerzy Grzybowski, Dialog jako droga duchowości w małżeństwie, Wydawnictwo „M”, Kraków 2009 (s.  19, 87-98, 113).

Cel dialogu

Celem dialogu nie jest zmienienie drugiego człowieka, ale poznanie go i zrozumienie (…) Dialog, poprzez wzajemne poznawanie, pomaga odkryć niepowtarzalne bogactwo osoby ludzkiej, jej indywidualność, niepowtarzalny koloryt dynamikę, jej godność (…).

Dopiero w konsekwencji dialogu możemy podjąć jakieś wspólne postanowienia, działania, próbować coś zmienić w sobie. Zaznaczam: w sobie, a nie w drugim człowieku. Podkreślmy jeszcze raz: dialog nie służy rozwiązywaniu problemów, ale poznaniu, zrozumieniu i budowaniu relacji. Dopiero relacje umożliwiają wspólne rozeznawanie
i podejmowanie decyzji, rozplątywanie spraw trudnych, raniących oraz wspólne budowanie więzi w miłości.

 

        Bardziej słuchać, niż mówić

Teoretycznie, wydaje nam się oczywiste, że rozmowa składa się ze słuchania
i mówienia. Zbyt często zależy nam jednak przede wszystkim na mówieniu, przedstawianiu własnych racji, argumentów, poglądów. Nie wystarcza nam czasu ani nie mamy ochoty słuchać. Niekiedy mamy gotową odpowiedź na wszystko i już w trakcie, gdy mąż lub żona mówi, przygotowujemy odpowiedź. Czasem tylko z uprzejmości słuchamy (…). Najczęściej jednak po prostu przerywamy, wchodzimy w zdanie (…). Lubimy też pouczać, zauważać błędy czy usterki – na przykład w wypowiedziach innych – bardziej niż wartości tych wypowiedzi (…)

Do podstawowych zasad dialogu należy słuchanie aktywne. Warto powtórzyć to, druga osoba wypowiedziała, i zapytać: czy dobrze cię zrozumiałem? czy właśnie to miałaś na myśli? Słuchać warto tego, co drugi człowiek mówi, ale także tego, czego nie jest w stanie wypowiedzieć. Dochodzimy tu do komuni­kacji niewerbalnej (…). To jest słuchanie z nastawieniem na zrozumienie emocji, jakie działają w drugim człowieku.

Wysłuchanie drugiego człowieka jest najwłaściwszą, a często jedyną formą, w jakiej mogę mu pomóc. Słuchanie i akceptacja, wysiłek zrozumienia i przyjęcia drugiej osoby tworzą klimat zaufania. Im bardziej słucham, tym bardziej drugi człowiek ujawnia się, tym trudniejsze tematy może­my podjąć.

 

Zasady dialogu

Bardziej rozumieć, niż oceniać

(…) Jeżeli zdobędziemy się na dystans do uczuć, jakie się w nas pojawiają, jeżeli będziemy umieli nazwać te uczucia w sobie, przyjrzeć im się, jeżeli będziemy starali się zauważać pojawiające się uczucia - nieraz bardzo gwałtowne - u naszych mężów i żon i nie będziemy na nich budować ocen, to łatwiej nam będzie rozumieć się nawzajem. Oceną jest popularne, znane w tylu odmianach: ty jesteś winien. Jest to ocena zbudowana na uczuciach. Spróbujmy zamieniać: ty jesteś winien na: ja ciebie nie rozumiem. A skoro ja ciebie nie rozumiem, to spróbujmy lepiej rozumieć się nawzajem. I już zawiązuje się dialog. Muszę zacząć od słuchania. To ze słuchania wynika rozumienie.

W tej próbie rozumienia drugiego człowieka ważną rolę pełni empatia, czyli umiejętność wczuwania się w subiektyw­ny świat drugiego człowieka, w jego przeżywanie sytuacji, wydarzeń, szczególnie trudnych dla niego, wywołujących konflikt z otoczeniem (…). Empatia nie oznacza utożsamiania się z przeżywa­niem w taki sam sposób jak drugi człowiek, zakłada bowiem dystans do jego przeżyć, właściwy dojrzałej emocjonalności. Jednakże wczuwając się w drugiego, możemy go bardziej rozumieć i tym bardziej kochać, mieć większe zaufanie. Ła­twiejsze jest wtedy spotkanie z nim. Jeżeli sam odczuję, że ktoś mnie naprawdę rozumie, że komuś zależy na tym, by mnie zrozumieć, czuję się kochany i akceptowany, wypełnio­na jest również moja potrzeba bezpieczeństwa. Łatwiej mi wtedy zmierzyć się z trudnościami. (…)

Bezpośrednie wyrażanie uczuć bardzo pomaga w lepszym zrozumieniu drugiego człowieka. Dlatego w dialogu warto troszczyć się o zamianę komuni­katów typu TY na komunikaty typu JA. Na przykład:

zamiast jak mogłaś się tak ubrać! nie podoba mi się ta su­kienka,
zamiast nigdy nic nie potrafisz załatwić czu­ję się rozczarowany i zawiedziony, że tego jeszcze nie załatwiłaś,

zamiast zachowujesz się okropnie drażni mnie twoje zachowanie.

Dużo lepiej również w przypadku pozytywnych informacji stosować komunikaty typu JA. Na przykład:

zamiast jesteś wspaniały bardzo mi się po­dobasz,

zamiast: pięknie grasz na pianinie lubię twoją grę na pianinie,

zamiast: jesteś bardzo porządny widzę starannie posprzątany pokój.

Pozytywne komunikaty typy TY także są ocenami, a te mogą ułatwić popadanie w pychę, a mogą wywołać reakcje odwrotne. (…) Komunikaty typu JA mają bardziej osobisty charakter i wywołają zadowo­lenie bez oceny mówiącego.

Rozumienie drugiego nie oznacza usprawiedliwiania popełnionych przez niego błędów. Ale pozwala je zobaczyć w pełnym świetle, na przykład w świetle zranień wyniesio­nych z domu rodzinnego. Rozumienie ułatwia pomoc, jakiej możemy drugiemu człowiekowi udzielić, akceptując go naj­pierw w sposób bardzo wyraźny, właśnie jako człowieka. Nie­dościgłym mistrzem nieoceniania człowieka jest Pan Jezus, który uczył, by pozwolić rosnąć kąkolowi i pszenicy aż do żniw, który nie osądził Marii Magdaleny. Wyraźnie powie­dział, że nie potępia, a więc nie ocenia, nawet tego, kto nie wypełnia przykazań, bo nie przyszedł świat potępić, ale zba­wić (por. J 5,22). A przecież nie akceptował zła.

(…) Oceniać możemy tylko zdarzenia, postępowanie. Nigdy człowieka. Warto jeszcze wyjaśnić pojęcie oceny, które jest czasem niezrozumiałe, a jest istotne w dialogu małżeńskim, a przez to i w sakramencie małżeństwa. Otóż rozumienie drugiego człowieka i nieocenianie go jako osoby jest fundamentem dialogu, ale to nie oznacza, by ta formuła miała nas para­liżować w podejmowaniu decyzji, także tych, które dotyczą naszej więzi. Nigdy nie powinniśmy oceniać osoby drugiego człowieka, ale możemy oceniać jego postępowanie.

 

Bardziej dzielić się sobą, niż dyskutować

W prawdziwym dialogu mówienie przybiera formę dzie­lenia się. Dzielenie się jest czymś innym niż dyskusja. Dzie­ląc się, przekazuję, jak ja widzę dane zagadnienie (…), mówię o sobie. I to jest bardzo ważne w dialogu. Nie wypowiadam myśli ogólnych, że „tak trzeba”, albo „ludzie uważają”, ale mówię o sobie, w pierwszej osobie, wypowiadając jasny komunikat na te­mat swoich uczuć, stanu swojego wnętrza, swoich potrzeb

Dzieląc się, nie narzucam swojego zdania innym, ale trak­tuję je w sposób partnerski z głosem drugiego człowieka (…). Dzielenie się jest więc czymś innym niż dyskusja. Wiele małżeńskich dyskusji, w których nakręcana jest spirala emo­cji, zaś walka na argumenty stwarza temperamentom wo­jowniczym większą szansę postawienia na swoim, kończy się awanturą lub cichymi dniami, zależnie od temperamentu.

Bardzo utrudnia dialog formuła „nie zgadzam się” z kimś lub czymś. Wypowiadający ją rzadko zadaje sobie pytanie, o co naprawdę chodzi drugiej stronie, dlaczego wypowia­da się tak czy inaczej. (…)

W dzieleniu się warto zwracać uwagę na delikatność. Sło­wa ostre, raniące, pogłębiają napięcie, jakie jest między nami, wznoszą bariery. A każde słowo wypowiedziane w sposób ciepły, życzliwy, ma siłę „topienia lodów”. Wtradycyjnej dyskusji chodzi najczęściej o forsowanie swojego zdania, poglądów, opinii z absolutnym przekonaniem o własnej racji. Wtakiej dyskusji mogę nie ujawniać siebie, pozostać na powierzchni argumentów, które są mi z jakiegoś powodu wygodne (…). Wprawdziwym dialogu liczy się spotkanie osób.To coś więcej niż walka na argumenty między nimi. Dzielenie się pozwala nam pozostać sobą, znaleźć rozwiązanie, które nie będzie kompromisem, ale rozeznaniem, jakie rozwiązanie będzie najlepsze.

Niektórzy mówią mi: No jak to? Mamy w ogóle nie pro­wadzić dyskusji? Przecież one są potrzebne. Tak - odpo­wiadam - warto je prowadzić w duchu zasad dialogu...

 

Przebaczenie

W małżeństwie, w rodzinie, chodzi najczęściej o sprawę zupełnie prostą: o zdolność wybaczenia sobie drobnych urazów, bez wymuszeń, ze świadomością. Że się samemu zraniło, że najbliższy człowiek został nieumyślnie przeze mnie zraniony. Słowo „przepraszam” ma moc kruszenia lodów, które nieroztopione mogą przybierać kształty monstrualnych gór lodowych. „Przepraszam” jako słowo, gest, uśmiech, który buduje i odbudowuje komunię osób. Jako postawa na co dzień, zanim napięcia i konflikty, niezrozumienia, osądy urosną do wielkości muru, który trzeba będzie z wielkim wysiłkiem rozbijać. (…)

 

Sakrament małżeństwa udoskonala dialog

(…) W chrześcijańskim życiu najważniejsza jest miłość Boga do człowieka - męża i żony - oraz odpowiedź człowieka na tę miłość. Chrystus ofiarowuje każdemu swoją miłość w spo­sób bezgraniczny. Ofiarowuje ją każdemu małżeństwu do do­świadczenia jej w swoim związku. Ta miłość jest Jego darem. My jednak, z uwagi na grzeszną naturę, nie potrafimy w peł­ni przyjąć tego daru. Nie potrafimy kochać siebie nawzajem miłością do końca, taką miłością, jaką Chrystus umiłował Kościół (por. Ef 5,21-33), jest nam trudno nie tylko oddać życie za współmałżonka, ale nawet wytrzymać poważniejszy kryzys. Dlatego otrzymujemy pomoc w postaci sakramentu. Jego definicja brzmi: Sakrament małżeństwa jest zna­kiem związku Chrystusa i Kościoła. Udziela on mał­żonkom łaski miłowania się wzajemnie tą miłością, jaką Chrystus umiłował Kościół. Laska sakramentu udoskonala zatem ludzką miłość małżonków, umacnia ich nierozerwalną jedność i uświęca ich na drodze do życia wiecznego (KKK 1661). W jaki sposób łaska sakra­mentu udoskonala ludzką miłość małżonków? (…) łaska sakramentalna działa poprzez dialog. Widzialnym znakiem tej więzi jest troska o nasz dialog i podjęta w konsekwencji tego dialogu decyzja na miłość.

 

 

                                                                         Wybór i opracowanie materiałów:

 

                                                                 Dominika i Andrzej Grudzińscy

                                                           Liderzy Tarnowskiego Ośrodka
                                                         Spotkań Małżeńskich

 

List pasterski Biskupa Tarnowskiego z okazji inauguracji V Synodu Diecezji Tarnowskiej

Kościół na wzór Chrystusa

 

List pasterski Biskupa Tarnowskiego

z okazji inauguracji V Synodu Diecezji Tarnowskiej

 

 

         Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!

 

Prowadzeni światłem Liturgii Słowa okresu wielkanocnego wchodzimy w radosną przestrzeń spotkań ze Zmartwychwstałym Panem, który chce umocnić wiarę swoich uczniów. Ukazuje się Marii Magdalenie, która w pierwszej chwili widzi w Nim ogrodnika (zob. J 20,15). Ale czyż Zmartwychwstały Chrystus nie jest Boskim „Ogrodnikiem”, który wyschłą i spustoszoną złem ludzką duszę zamienia w kwitnący i tętniący życiem ogród? Zmartwychwstały Pan przyłącza się nierozpoznany do uczniów zmierzających w kierunku Emaus i z każdym wypowiadanym przez Niego słowem ich serca zaczynają coraz bardziej pałać, tak, że jeszcze zanim Go rozpoznali chcieli by z nimi pozostał. Zmartwychwstały Chrystus przenika zamknięte drzwi Wieczernika, lecz jeszcze bardziej przenika zamknięte lękiem i trwogą serca swoich uczniów, którym wydawało się, że wszelka nadzieja zgasła wraz z ostatnim oddechem konającego Pana. W spotkaniu ze Zmartwychwstałym, z ich serc ostatecznie zostaje odtoczony ciężki kamień smutku i zawiedzionych nadziei, a ciemność lęku i trwogi zwolna ustępuje miejsca światłu, którym Jezus oświeca ich umysły, aby rozumieli znaczenie proroctw mówiących o potrzebie Jego cierpienia, śmierci i zmartwychwstania (zob. Łk 24,45-47). Wspólnota  zgromadzona w Wieczerniku została umocniona w wierze wyjątkowym darem spotkań ze Zmartwychwstałym Panem, by później móc podjąć zleconą przez Niego misję, która zwiera się w słowach: „Wy jesteście świadkami tego” (Łk 24,48).

Od apostołów przez ich kolejnych następców w nieprzerwanym łańcuchu sukcesji apostolskiej, od maleńkiej wspólnoty pierwotnego Kościoła zebranej w murach Wieczernika przez następujące po sobie niezliczone pokolenia chrześcijan, misja bycia świadkiem Zmartwychwstałego Chrystusa stanowi fundamentalne zadanie Kościoła. Czujemy się, również jako wspólnota diecezjalna, spadkobiercami tej misji i pragniemy podejmować ją w sposób jak najbardziej odpowiadający wyzwaniom czasów, w których przyszło nam żyć i świadczyć o Chrystusie Zmartwychwstałym. Wyrazem tego jest także zapowiedziany przeze mnie Listem pasterskim skierowanym do diecezjan na I Niedzielę Adwentu roku 2016 V Synod Diecezji Tarnowskiej, któremu przyświeca myśl i zadanie: „Kościół na wzór Chrystusa”.

Mija ponadroczny okres przygotowania do rozpoczęcia właściwych prac synodalnych. Już na tym wstępnym etapie uwidoczniło się w znacznej mierze, czym jest owo „synodowanie”, czyli wspólne kroczenie drogą podejmowania odpowiedzialności za nasz Kościół tarnowski. Nade wszystko w całej diecezji, w parafiach trwa wzmożona modlitwa indywidualna i wspólnotowa w intencji synodu, za którą gorąco dziękuję i nadal o nią usilnie proszę. W każdym miesiącu przeżywaliśmy Niedziele Synodalne, które systematycznie wprowadzały nas w tematykę synodalną i pomagały głębiej wniknąć w istotę tego, czym jest synod. W poszczególnych dekanatach odbywały się spotkania przedsynodalne, w parafiach zostały już powołane Parafialne Zespoły Synodalne, opracowano także logo V Synodu oraz hymn synodalny. Przez cały miniony okres pracowała Komisja Przygotowawcza V Synodu. Owocem jej prac jest dokument końcowy, przygotowany m.in. na podstawie nadesłanych z całej diecezji postulatów, sugestii, uwag i refleksji dotyczących różnych obszarów życia i działania Kościoła. Dziękuję wszystkim, którzy podzielili się swoimi przemyśleniami – również tymi krytycznymi – w kontekście synodu. Zgromadzona w ten sposób wiedza, dająca też pewną ocenę socjologiczną współczesnego świata i Kościoła,  pomogła wydobyć wiodące tematy do prac synodalnych, a także zarysowała obraz konkretnych oczekiwań związanych z synodem. Jego najważniejszym celem jest obranie takich kierunków pracy duszpasterskiej, które najskuteczniej dopomogą współczesnemu człowiekowi na drodze zbawienia.

 

Drodzy Diecezjanie!

 

Przebieg prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej został rozplanowany na trzy kolejne lata. Każdy rok będzie skoncentrowany szczególnie na jednej dziedzinie życia Kościoła. Zatem pierwszy rok synodu (2018/2019) będzie poświęcony rodzinie w całościowym jej ujęciu. W drugim roku (2019/2020) będziemy koncentrować się wokół problematyki związanej z życiem i funkcjonowaniem wspólnoty parafialnej, zaś w trzecim roku (2020/2021) podejmiemy tematykę szeroko rozumianej ewangelizacji. Taki układ tematyczny jawi się jako naturalna konsekwencja drogi wiary, którą wszyscy przebywamy. Wychodzimy od najbardziej podstawowego doświadczenia, jakim jest środowisko rodziny, by później we wspólnocie parafialnej, określanej często mianem „rodziny rodzin”, doświadczać bogactwa życia sakramentalnego oraz siły tej więzi, jaka łączy wspólnotę jednego Chrystusowego Kościoła. Zaś wspólnota parafialna, która doświadcza mocy żyjącego w niej Pana, staje się zdolna do podejmowania działań ewangelizacyjnych. Każdy chrześcijanin ma być misjonarzem Chrystusa posłanym do świata. Jest to odpowiedź na wezwanie Chrystusa: „Będziecie moimi świadkami” (Dz 1,8).

Przez trzy lata trwania synodu będziemy kolejno podejmować tematykę skupiającą się wokół rodziny, parafii i ewangelizacji, ale także podejmiemy inne zagadnienia, jak chociażby odnajdywanie się Kościoła w nowym wymiarze administracyjno-prawnym, głębsze zaangażowanie Kościoła w kwestie społeczne, aby budować relacje międzyludzkie mocą Ewangelii, tradycji i mądrości Kościoła. Z pewnością ważnym tematem będzie głoszenie Ewangelii w zróżnicowanych kontekstach współczesnej kultury i wykorzystanie cyberprzestrzeni do przekazu orędzia zbawczego.

Wydarzenie V Synodu stanowi wyjątkową sposobność, by dostrzec i odpowiedzieć także na ten rodzaj kryzysu Kościoła, na który często najmniej zwracamy uwagę. Znamienne jest, że wielu spośród katolików myśląc i mówiąc o Kościele, nie myśli zarazem o sobie. Chociaż są ochrzczeni i deklarują swoją przynależność do Kościoła, to jednak pozostaje ona dla nich czymś zewnętrznym, co nie przenika do głębi nich samych. Mówią i myślą „o nich”, tzn. o hierarchii kościelnej i osobach odpowiedzialnych za różne sektory życia i aktywności Kościoła, a nie widzą w nim siebie i nie są skłonni włączyć swojej niepowtarzalnej cząstki w wielkie dzieło ustawicznego budowania Mistycznego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół. Synodalne wędrowanie razem ma nam uświadomić, iż Kościół powinien żyć w każdym i każdej z nas – wszyscy współtworzymy jeden Chrystusowy Kościół i jesteśmy odpowiedzialni za jego losy. Dlatego jeszcze raz ponawiam mój gorący apel i zaproszenie do zaangażowania się wszystkich diecezjan w modlitwę za synod i prace synodalne. Pomocna ku temu jest m.in. struktura prac synodalnych, której ważnym elementem są Parafialne Zespoły Synodalne.

Synod będzie również dążył do tego, aby szerzej otworzyć dom diecezjalny, wyjść naprzeciw tych, którzy są na uboczu wspólnoty eklezjalnej, czy też kontestują Kościół. Pragniemy zarzucić ewangeliczne sieci jak najdalej, również w kierunku osób poszukujących Boga, niepraktykujących, oddalonych od Kościoła. Bardzo zależy mi, ażeby również te osoby zaprosić do dyskusji w ramach synodu. Oczywiście Kościół otwierając się na współczesny świat i zauważając potrzebę zmian, ma równocześnie świadomość, iż musi zawsze pozostać wierny Bogu trwając przy niezmienności Ewangelii i Bożych przykazań. Głosząc całą prawdę o człowieku w odsłonach jego blasków i cieni, Kościół pragnie uzdrawiać go mocą Bożego słowa oraz sakramentów świętych.

 

Drodzy Diecezjanie!

 

21 kwietnia, w sobotę poprzedzającą IV Niedzielę Wielkanocną nazywaną Niedzielą Dobrego Pasterza, zainaugurujemy uroczystą liturgią V Synod Diecezji Tarnowskiej. Rozpoczęcie tego najbardziej doniosłego w życiu lokalnego Kościoła wydarzenia obwieszczą dzwony kościołów w całej diecezji. Uroczystość inauguracji V Synodu rozpocznie się o godz. 10.00 przy sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie. Przewidziane są trzy momenty tej celebracji: modlitwa stacyjna w kościele Matki Bożej Fatimskiej połączona z krótką adoracją Najświętszego Sakramentu, procesyjne przejście ulicami miasta do katedry ze śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych, a następnie Msza święta w tarnowskiej katedrze. Gorąco zapraszam do fizycznego, a kto nie może, do duchowego włączenia się w wydarzenie inauguracji V Synodu naszej diecezji. Uroczystość będzie transmitowana przez nasze diecezjalne Radio RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz.

Niech inauguracja V Synodu stanie się dla nas wszystkich wspólnym przebywaniem drogi w rzeczywistym zatroskaniu o nasz Kościół tarnowski, który pragniemy budować na wzór Chrystusa mocą darów Ducha Świętego, w miłującej obecności Maryi, Matki Kościoła oraz wszystkich świętych i błogosławionych naszej diecezji.

 

Wszystkim Diecezjanom udzielam z serca pasterskiego błogosławieństwa.

 

 

 

 

 † Andrzej Jeż

BISKUP TARNOWSKI

 

 

                                                            Zarządzenie:

 

Tarnów, 11.04.2018.

Nasz znak: SDT.V – 1/2/18

 

            List pasterski Biskupa Tarnowskiego należy odczytać wiernym w niedzielę
15 kwietnia br., we wszystkich kościołach i kaplicach diecezji tarnowskiej.

 

 

 

 

     † Stanisław Salaterski

                                                                                     WIKARIUSZ GENERALNY

 

 

 

Synody Diecezji Tarnowskiej – rys historyczny

I Synod Diecezji Tarnowskiej – 1928 r.

 

Kodeks prawa kanonicznego z 1917 roku zawierał zasadę, że „w każdej diecezji, przynajmniej co 10 lat winien odbywać się synod diecezjalny celem omówienia potrzeb duchowieństwa i wiernych” (kan. 323 § 1, KPK 1917). Synod taki winien zwołać biskup do kościoła katedralnego i on tylko może mu przewodniczyć (kan. 357, KPK 1917). Równocześnie prawo wyznaczało uczestników synodu (kan. 358, KPK 1917) i prze­bieg jego obrad. W ślad za tymi zaleceniami w Polsce rozpoczął się ruch synodalny tak mocny, że w przeciągu 19 lat (1920—1939) odbyło się 14 synodów diecezjalnych. Zachęciło to niewątpliwie biskupa Wałęgę do podobnej akcji. Sam bp Leon Wałęga mówiąc o synodzie stwierdził: „Synod porównałbym z bierzmowaniem. Podobnie jak Bierzmowanie udziela chrześcijaninowi umocnienia i pełni życia nadprzyrodzonego, tak Synod daje diecezji jakby utrwalenie i pełnię bytu. Przyznam, że brak ten widziałem od początku, ale nie czując się na siłach do przeprowadzenia tak wielkiego dzieła, odsuwałem zawsze tę myśl na później i dopiero teraz, na starość, przystąpiłem do niego, i to głównie na polecenie Rzymu (…). Przystępujemy zatem w Imię Boże do odbycia pierwszego Synodu diecezjalnego i jeżeli Pan Bóg pobłogosławi, będzie on stanowił epokę w dziejach naszej diecezji.” (Pierwszy Synod Diecezji Tarnowskiej 1928, Tarnów 1928, s. 22).

W dniu 4 kwietnia 1927 r. bp Leon Wałega ogłosił zwołanie synodu diecezjalnego, a jego promotorem zamianował ks. Władysława Mysora. Jako cele synodu bi­skup wyznaczył uzgodnienie prawa diecezjalnego, obowiązującego dotąd w diecezji z nowym Kodeksem prawa kanonicznego, oraz uzupełnienie prawa diecezjalnego nowymi przepisami. Równocześnie biskup powołał 8 ko­misji synodalnych:

1/ Komisja prawniczo-kodyfikacyjna, której przewodniczącym został ks. Stanisław Bulanda, miała na celu redakcję uchwał synodalnych w statuty zgodne z prawem Kościoła powszechnego przy uwzględnieniu zwyczajów diecezjalnych.

2/ Komisja duszpasterstwa w kościele, której przewodniczył ks. To­masz Włoch, miała się zająć problemami kaznodziejstwa parafialnego, nauczania katechetycznego, problemami współczesnych błędów w zakresie wiary i moralności, sposobami przeciwdziałania im, sakramentami świętymi, prasą katolicką, bractwami i stowarzyszeniami kościelnymi, a także sprawą misji i rekolekcji.

3/ Komisja duszpasterstwa poza kościołem z przewodniczącym ks. Jó­zefem Lubelskim miała przedyskutować formy duszpasterstwa pozakościelnego, a więc związki i stowarzyszenia parafialne, formy akcji cha­rytatywnej, problemy emigracji, ligi katolickiej, związków młodzieży pozaszkolnej oraz sprawy organizacji robotniczych i zawodowych.

4/ Komisja liturgiczna pod przewodnictwem ks. Kaspra Mazura zajęła się porządkiem nabożeństw parafialnych, kultem Eucharystii, wy­strojem kościołów, śpiewem i chórami kościelnymi, rytuałem parafial­nym, artystyczną formą budowy kościołów i kaplic, urządzaniem cmen­tarzy parafialnych, służbą kościelną.

5/ Komisja dóbr kościelnych, której przewodniczył ks. Roman Sitko, dyskutowała nad problemami zarządu i inwentarzy dóbr kościelnych, różnymi opłatami, stypendiami mszalnymi, alienacją dóbr kościelnych, legatami i fundacjami pobożnymi, konkurencją parafialną.

6/ Komisja szkolna z ks. Franciszkiem Walczyńskim na czele zajęła się podręcznikami do nauczania religii w szkołach różnego typu, modli­tewnikami, duszpasterstwem młodzieży szkolnej, różnymi aspektami pra­cy katechetycznej, organizacjami kościelnymi wśród młodzieży.

7/ Komisja zarządu i administracji pod przewodnictwem ks. Wła­dysława Mysora miała za zadanie przedyskutowanie roli i uprawnień dziekana, formularza wizytacji dziekańskiej i struktury kongregacji dekanalnych, a także uprawnień jurysdykcyjnych wizytatora dziekanów. Omawiała też stosunek proboszcza do wikariusza, katechety i patrona.

8/ Komisja organizacyjna pod przewodnictwem ks. Władysława My­sora zajęła się przygotowaniem i redakcją pism, dekretów i aktów i ce­remoniału synodu, jego technicznym przeprowadzeniem, drukiem jego uchwał, materiałów i referatów.

Komisje synodalne odbywały posiedzenia od 4 do 25 lipca 1927 r. Przedmiotem tych posiedzeń było zapoznanie się z treścią przygotowa­nych wcześniej referatów, a także powzięcie odpowiednich uchwał i re­zolucji. Komisja prawniczo-kodyfikacyjna odbyła posiedzenie dnia 30 lipca po otrzymaniu materiałów z innych komisji. Na posiedzeniu poddano dyskusji wszystkie wnioski i rezolucje, podzielono między posz­czególne komisje materiały do opracowania statutów synodalnych.

Niebawem ukazały się wytyczne omawiające zakres prac poszczegól­nych komisji, oraz regulamin komisji, a nadto terminy posiedzeń ko­misji i ich skład. W myśl tych zarządzeń do prac przygotowawczych sy­nodu diecezjalnego biskup Leon Wałęga powołał łącznie około 120 osób, głó­wnie z duchowieństwa diecezjalnego i kilka spośród duchowieństwa za­konnego. Wnioski komisji zostały wydrukowane jako „uchwały przy­gotowawcze do synodu diecezjalnego” (Tarnów 1927) i 5 sierpnia 1927 r. przesłane do przedyskutowania na kongregacjach dekanalnych. Uwagi z tych dyskusji należało przesłać do promotora synodu.

Dekretem z dnia 20 czerwca 1928 r. biskup Wałęga zwołał pierwszy sy­nod diecezjalny do świątyni katedralnej na 21-23 sierpnia 1928 r., zarządził w tej sprawie odpowiednie modlitwy i nabożeństwa a „dla za­chowania porządku na synodzie i sprawności obrad synodalnych" utwo­rzył szereg urzędów. Zastępcą swoim zamianował biskupa pomocniczego Edwarda Komara, na promotora Synodu mianował ks. Władysława Mysora i na jego zastępcę - ks. Stanisława Bulandę. Pozostałe urzędy synodalne obsadził biskup następującymi osobami: ks. R. Sitko został sekretarzem synodu, ks. M. Rec notariuszem, ks. F. Walczyński, ks. R. Sitko, ks. A. Albin, ks. F. Miklasiński sędziami zażaleń i powodów nieobecności. Prefektem hospicjów został ks. J. Lubelski, mistrzem ceremonii ks. K. Mazur, a kuratorem duchowieństwa ks. A. Wilczkiewicz.

Na synod zostali wezwani: kapituła katedralna in gremio, 22 dziekanów, 23 proboszczów, 8 przełożonych zakonnych, 2 księży profesorów: z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (ks. J. Wiślicki) i Uniwersytetu Jana Kazimierza ze Lwowa (ks. P. Stach), 5 honorowych radców kurialnych, 19 wicedziekanów, 42 członków komisji synodalnych, 22 wikariuszy i 3 gości, oraz inni. W sumie w synodzie miało wziąć udział 151 księży na 459 księży w diecezji (stan 31 grudnia 1928 r.) czyli 30,88%. Z zaproszonych na synod nie przybyło 16 księży.

Na synodzie dokonano wyboru egzaminatorów, sędziów i konsultorów synodalnych. W ramach synodu biskup Wałęga dekretem z dnia 8 września 1928 r. dokonał reorganizacji sieci dekanalnej w całej diecezji i uchwalono łącznie 275 statutów synodalnych. Część pierwsza publikacji statutów synodalnych pt. „O pielęgnowaniu wiary świętej” składała się z 26 statutów. Część druga „O karności kościelnej” to 111 statutów, część trzecia „O służbie Bożej” - 78 statutów, część czwarta „O majątku kościelnym” - 60 statutów. Do statutów synodalnych, wydrukowanych tego samego roku, dołączono 19 dodatków: Normy głoszenia Słowa Bożego (1), Instrukcja o urządzaniu misji parafialnych (2), Stowarzyszenie kapłanów diecezji tarnowskiej pod wezwaniem św. Józefa (3), Odezwa Piusa X do duchowieństwa (4), Stowarzyszenie wzajemnych i modłów o śmierć szczęśliwą (5), instrukcje o wizytacji kanonicznej (6), Instrukcja o kongregacjach dekanalnych (7), instrukcja o wizytacji dziekańskiej (8), instrukcja o wizytacji szkolnej (9), Towarzystwo wstrzemięźliwości (10), Obrzęd pierwszej Komunii świętej (11), Rezerwaty (12), Dekret o pierwszej Komunii świętej (13), Instrukcja o małżeństwie (14), Zarys umowy ze służbą kościelną (15), Porządek nabożeństw (16), Porządek wystawień Najświętszego Sakramentu (17), Instrukcja o zabezpieczeniu majątku opróżnionych kościołów i probostw (18), Wzór kontraktu dzierżawy (19). Statuty synodalne zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 1929 roku.

(Bibliografia: Pierwszy Synod Diecezji Tarnowskiej 1928, Tarnów 1928; B. Plewa, Pierwszy Synod Diecezji tarnowskiej. Etap przygotowawczy (4 kwietnia 1927-20 czerwca 1928), „Tarnowskie Studia Historyczne”, 2014, t. 3, s. 122-134; B. Kumor, Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1786-1985, Kraków 1985, s. 366-369).

 

II Synod Diecezji Tarnowskiej – 1938 r.

 

Zgodnie z poleceniami prawa kanonicznego synody diecezjalne winny odbywać co 10 lat. Wypadało więc, by następny synod diecezjalny odbył się w 1938 r. W dniach 26-27 sierpnia 1936 r. odbył się na Jasnej Gó­rze w Częstochowie pod przewodnictwem kard. legata a latere Fr. Marmaggiego pierwszy polski synod plenarny. W synodzie tym wzięli udział ordynariusze wszystkich trzech obrządków oraz delegaci wydziałów te­ologicznych z Lublina, Krakowa, Lwowa, Wilna i Warszawy, a także delegaci kapituł katedralnych i wyżsi przełożeni zakonni. Synod ten przyjął 151 uchwał, głównie o charakterze duszpasterskim. Już we wrze­śniu 1937 r. ukazały się uchwały tego synodu w Tarnowie i zostały roz­prowadzone wśród duchowieństwa diecezjalnego, chociaż miały one obo­wiązywać w Polsce dopiero od 16 czerwca 1938 r.

Synod plenarny stał się jednym z głównych powodów zwołania dru­giego synodu diecezji tarnowskiej. W dniu 25 marca 1938 r. biskup Lisow­ski w liście do duchowieństwa przypomniał, że z dniem 16 czerwca 1938 r. wchodzi w życie synod plenarny, że mija 10 lat od ostatniego synodu diecezjalnego. W związku z tym postanowił on zwołać II synod diecezjal­ny na początek lipca 1838 r. (F. Lisowski, Pismo do wiernych, „Currenda” VI (1938), s. 97).

Motywy zwołania II Synodu Diecezji Tarnowskiej były następujące:

1/ ogłoszenie uchwały synodu plenarnego,

2/ uzgodnienie z nim prawa diecezjalnego,

3/ zadośćuczynienie przepisom prawa kanonicznego o odbywaniu sy­nodów diecezjalnych co 10 lat,

4/ wprowadzenie poprawek, zmian i uzupełnień do uchwał I Synodu diecezjalnego oraz szczegółowe opracowanie części dokumentów synodalnych poświęconych majątkowi kościelnemu, ze szczególnym uwzględnieniem ustawy z dnia 17 marca 1932 r. o składkach kościelnych.

W celu przygotowania materiałów synodalnych biskup Lisowski po­lecił wydrukować uchwały synodu plenarnego w Currendzie na początku 1938 r. Chodziło o to, by teksty sy­nodu plenarnego, które miały niebawem obowiązywać w diecezji, były dobrze znane księżom. Uchwały tego synodu miały się stać przedmiotem obrad kongregacji dekanalnych, do których miały dojść problemy związane z inwentarzami kościelnymi i majątkiem koś­cielnym. Wnioski z kongregacji dekanalnych miały być przesłane do promotora synodu w Tarnowie do 15 maja 1938 r.

Prace komisji synodalnych postępowały sprawnie i szybko, dlatego 26 czerwca 1938 r. biskup Lisowski zwołał synod na 4 i 5 lipca 1938 r. do Tarnowa (miał się odbyć w katedrze i w auli Semina­rium Duchownego). Przy tej okazji biskup Lisowski jeszcze raz zaakcen­tował, że synod ma się zająć przystosowaniem życia diecezji i ducho­wieństwa do przepisów synodu plenarnego. Zarządził też w diecezji odpowiednie nabożeństwa liturgiczne i podał program celebracji synodu. Program ten przewidywał w pierwszym dniu (4 lipca) uroczyste otwarcie synodu, następnie odczytanie dekretów związanych z otwarciem, złożenie przez uczestników wyznania wiary, wybór egzaminatorów, proboszczów konsultorów i sędziów synodalnych. To wszystko miało miejsce w katedrze, natomiast w auli seminaryjnej sesja synodalna zajęła się obowiązkami stanu duchownego i porządkiem nabożeństw w diecezji. W drugim dniu obrad – 5 lipca – na pierwszej sesji podjęto dyskusję nad sprawami majątkowymi  i obowiązkami osób świeckich według synodu plenarnego, oraz omówiono ważniejsze sprawy i wnioski, złożone uprzednio u promotora. Z kolei na drugiej sesji zaprogramowano przemówienie biskupa Lisowskiego na zamknięcie Synodu i odpowiednie ceremonie liturgiczne, łącznie z hołdem dla biskupa. W sumie uchwalono 276 statutów. II Synod składał się z czterech części: I „O pielęgnowaniu wiary świętej” (statut 1-24); II „O karności kościelnej” (statut 25-125); III „O służbie Bożej” (statut 126-203); IV „O majątku kościelnym” (statut 204-276). Niestety, Statuty II Synodu Diecezji Tarnowskiej nie zostały zaraz opublikowane. Dopiero w 2016 roku ukazała się edycja źródłowa prezentująca prawdopodobne statuty synodu z 1938 roku.

 (Bibliografia: B. Kumor, Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1786-1985, Kraków 1985, s. 369-371; B. Plewa, Drugi Tarnowski Synod Diecezjalny. Zapomniane wydarzenie w historii Kościoła lokalnego, „Rocznik Tarnowski”, 2014, nr 19, s. 53-59; R. Kantor, Synod w przededniu wojny. II Synod Diecezji Tarnowskiej – historia i rekonstrukcja statutów, Tarnów 2016)

 

 

III Synod Diecezji Tarnowskiej – 1948 r.

 

Biskup Jan Stępa 27 listopada 1947 r. na dorocznej kongregacji dziekanów zapowiedział zwołanie III Synodu Diecezji Tarnowskiej. W dniu 2 lutego 1948 r. biskup tarnowskiw liście pasterskim do duchowieństwa zadecydował, że celem trzeciego synodu diecezjalnego będą:

1/ wybory sędziów, egzaminatorów synodalnych i proboszczów konsultorów,

2/ rozgraniczenie nowych i kwestia granic dawnych dekanatów,

3/ sprawy liturgii parafialnej i diecezjalnej,

4/ zagadnienia pracy duszpasterskiej w Kościele.

W tym samym liście pasterskim biskup Stępa zamianował biskupa po­mocniczego Karola Pękalę specjalnym delegatem i rzecznikiem koordynacji prac poszczególnych komisji synodalnych. Promotorem synodu został ks. Stanisław Bulanda, a jego zastępcą ks. Ignacy Dziedziak. Mocą tego sa­mego listu pasterskiego, zostały uformowane komisje synodalne: ko­misja prawnicza pod przewodnictwem ks. Stanisława Bulandy, komisja organizacyjna pod przewodnictwem ks. Władysława Węgla i komisja dla spraw duszpasterskich złożona z trzech podkomisji: a) sekcja duszpaster­stwa w kościele - przewodniczący ks. Julian Piskorz, b) sekcja duszpa­sterstwa pozakościelnego — przewodniczący ks. Władysław Lesiak i c) sekcja szkolna - przewodniczący ks. Walenty Chrobak, komisja li­turgiczna, której przewodniczył ks. Jan Bochenek i komisja administracyjno-gospodarcza pod przewodnictwem ks. Ignacego Dziedziaka.

Komisje synodalne pracowały sprawnie, dlatego 4 maja 1948 r. biskup Jan Stępa zwołał III Synod Diecezji Tarnowskiej na 5—7 lipca 1948 r. do Tarnowa i zarządził odpowiednie nabożeństwa w diecezji. Na synod zostali zaproszeni i wzięli w nim udział na mocy prawa: biskup pomoc­niczy Karol Pękala, wikariusz i oficjał generalny Stanisław Bulanda, kapi­tuła katedralna in gremio łącznie z 4 kanonikami honorowymi (8 osób), wszyscy dziekani (24 księży), proboszczowie miasta Tarnowa (2 księ­ży), wybrani przedstawiciele dekanatów (29 księży) i przedstawiciele za­konów i zgromadzeń zakonnych (10 osób). Razem 75 osób. Biskup Ste­pa powołał nadto na synod prałatów i szambelanów papieskich (9 osób), profesorów uniwersytetów (5 osób) i seminariów duchownych (13 osób), radców honorowych kurii (5 osób), członków kurii biskupiej (6 osób), przedstawicieli instytucji diecezjalnych (8 osób), katechetów i członków komisji synodalnych (17 osób), oraz wikariuszów wybranych z poszczególnych dekanatów (28 osób) — łącznie 160 księ­ży, z czego 12 nie wzięło udziału w synodzie.

W dniu otwarcia synodu 5 lipca 1948 r. biskup Stępa stwierdził, że synod ma przed sobą trzy główne zadania:

1/ dostosować ustawodawstwo diecezjalne do wymogów chwili,

2/ zrobić przegląd naszych sił i skoordynować je w pracy apostol­skiej,

3/podchwycić istotę współczesnego apostolstwa.

Synod uchwalił łącznie 277 statutów, z czego 25 poświęcono problemo­wi pielęgnowania wiary świętej, 101 — karności kościelnej, 78 służ­bie Bożej, 73 — majątkowi kościelnemu. Synod został częściowo opublikowany w 1949 r. i wszedł zaraz w życie. W całości wydrukowano statuty w 1957 r. pod redakcją ks. Jana Rzepy i ks. Piotra Bednarczyka.

(Bibliografia: Trzeci Synod Diecezji Tarnowskiej 1948, Tarnów 1957; B. Kumor, Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1786-1985, Kraków 1985, s. 371-373)

 

IV Synod Diecezji Tarnowskiej – 1986 r.

 

Po 33 latach od ostatniego synodu die­cezjalnego biskup Jerzy Ablewicz zdecydował się na zwołanie czwartego synodu diecezjalnego. W dniu 3 listopada 1980 r. na kongregacji dziekanów i wicedziekanów biskup zapowiedział zwołanie synodu, a w dniu 8 maja 1981 r. wydał dekret o powołaniu Komisji głównej IV Synodu Diecezji Tarnowskiej. Przewodniczącym jej został biskup pomocniczy Piotr Bed­narczyk, a jego zastępcą ks. Piotr Gajda, oficjał Sądu Diecezjalnego. Do Komisji głównej powołano 15 kapłanów, a jej sekretariat stanowił kolegium czterech kapłanów. Zadaniem tej komisji było – jak czytamy w dekrecie o powołaniu Komisji Głównej - „wszechstronne i metodyczne przygotowanie w aspekcie duszpastersko--prawnym materiałów IV Synodu Diecezji Tarnowskiej, oraz kierowa­nie jego pracami. Jej też celem było nie tylko dotarcie do wszystkich środowisk ludu Bożego naszej Diecezji, ale za pośrednictwem komisji synodalnych opracowanie schematów synodalnych i czuwanie nad przebiegiem prac i nad przygotowaniem ostatecznej redakcji tekstu sta­tutów synodalnych”. („Currenda”  (1981), s. 222-223)

Praca nad przygotowaniem synodu przebiegała na tyle szybko, że w dniu 16 października  1981 r. biskup Ablewicz zatwierdził i promulgował „Sta­tut IV Synodu Diecezji Tarnowskiej". Według tego statutu celem sy­nodu było „podjęcie wspólnego działania dla pogłębienia wiary i oży­wienia życia religijnego w Diecezji Tarnowskiej w oparciu o naukę Kościoła powszechnego, w szczególności podaną przez II Sobór Waty­kański i urząd nauczycielski Kościoła w okresie posoborowym”. („Currenda”, (1981), s. 223-224). Ten ogólnie zakreślony cel synodu został w statucie sprecyzowany bardzo szczegółowo; synod zatem miał następujące cele szczegółowe:

1/ uświadomienie sobie przemian w dziedzinie religijno-moralnej za­chodzących obecnie w diecezji,

2/ uwrażliwienie na niebezpieczeństwa i braki w dziedzinie doktry­ny i obyczajów, jakie obecnie zagrażają wiernym,

3/ wytyczenie dróg wyjścia z zauważonych trudności dotyczących duszpasterzowania i zarządu diecezją,

4/ wskazanie współczesnych sposobów pracy duszpasterskiej w tych dziedzinach, w których okaże się potrzebne,

5/ gruntowne przestudiowanie i dostosowanie norm kościelnych usta­wodawstwa powszechnego do warunków aktualnie istniejących w die­cezji,

6/ usprawnienie istniejących i powołanie nowych instytucji diecezjal­nych tam, gdzie zachodzi taka potrzeba.

Statut synodu wprowadził radykalną zmianę co do uczestników sy­nodu; „w synodzie uczestniczy cały lud Boży Diecezji Tarnowskiej”, a w szczególności:

1/ przedstawiciele duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego i sióstr zakonnych pracujących w diecezji z prawa nominacji lub specjalnego zaproszenia Ordynariusza.

2/ przedstawiciele laikatu, zamianowani lub zaproszeni do współpra­cy w organach synodalnych,

3/ wszyscy inni diecezjanie i duchowni i siostry zakonne, oraz katolicy świeccy poprzez udział w różnego rodzaju dyskusjach synodalnych i nadsyłanie do sekretariatu synodu swoich postulatów. Tym razem nie zaproszono księży profesorów Uniwersytetów, pochodzących z diecezji.

Dekretem z 16 października 1981 r. biskup Ablewicz ogłosił Regulamin IV Synodu Diecezji Tarnowskiej, mocą którego zatwierdził zestaw komisji problemowych i ich przewodniczących, przygotowany przez Komisję Główną. Komisji tych powołano dziesięć: 1. Komisja teologiczna - ks. K. Kupiec; 2. Komisja spraw nauczania z trzema podkomisjami (przepowiadania słowa  Bożego,  katechizacji  i środków przekazu) - ks. E. Lazarowicz; 3. Komisja do spraw kultu Bożego z czterema podkomisjami (liturgiczna, sztuki sakralnej i budownictwa kościelnego, duszpasterstwa liturgicznej służby ołtarza) - ks. B. Margański; 4. Komisja do spraw powołań i Seminarium Duchownego z trzema podkomisjami (do spraw powołań, seminaryjnego przygotowania do kapłaństwa i do spraw materialno-gospodarczych Seminarium Duchownego) - ks. S. Rosa; 5. Komisja do spraw apostolstwa świeckich - ks. M. Bednarz; 6. Komisja do spraw duszpasterstwa z pięcioma podkomisjami (duszpasterstwa młodzieży, duszpasterstwa małżeństwa i rodziny, duszpasterstwa grup zawodowych i specjalistycznych, duszpasterstwa dobroczynnego, trzeźwościowego i specjalnego, duszpasterstwa misyjnego i ekumenicznego - ks. T. Szarwark; 7. Komisja do spraw duchowieństwa diecezjalnego z czterema podkomisjami (dla formacji intelektual­nej, duchowej, duszpasterskiego urzędu i spraw bytowych) - ks. K. Kos; 8. Komisja do spraw zakonów - o. S. Podgórski CSsR; 9. Komisja do spraw struktur diecezjalnych - ks. J. Dudziak; 10. Komisja do spraw gospodarczo-finansowych- ks. E. Krężel.

Biskup Jerzy Ablewicz wydał 11 lutego 1982 r. list pasterski zapowiadający czwarty Synod Diecezji Tarnowskiej. Jako hasło synodu wysunął sło­wa „Na obraz Kościoła powszechnego”  (Lumen gentium 23). IV Synod Diecezji Tarnowskiej miał za zadanie pogłębić świadomość wiernych na temat Kościoła partykularnego. Zadanie to zostało zrealizowane m.in. poprzez niedziele synodalne, sesje informacyjne Synodu, a także poprzez osobiste zaangażowanie wiernych świeckich, duchownych i członków życia konsekrowanego w prace synodalne. Kilkuletnie „synodowanie” doprowadziło do wypracowania od podstaw nowego prawa diecezjalnego. Prawo to zostało zawarte w 747 statutach, 12 instrukcjach i 7 statutach instytucji kościelnych.

            (Bibliografia: List biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza zapowiadający Czwarty Synod Diecezji Tarnowskiej z dnia 11 lutego 1982 r, „Currenda”, 5-6 (1982), s. 98-101; B. Kumor, Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1786-1985, Kraków 1985, s. 373-377; B. Olejnik, Analiza historyczno-prawna struktury i organizacji IV Synodu Diecezji Tarnowskiej w trzydziestolecie zakończenia, Tarnów 2016).

 

 


 

/opr. Ks. Robert Kantor/

Synod diecezjalny: cel i przygotowanie według Instrukcji „De synodis dioecesanis agendis”

Definicja synodu

Prawodawca w kan. 460. podał definicję synodu diecezjalnego, która określa ogólnie uczestników i zadania synodu. Jej treść pochodzi z KPK/17 (kan. 356) i dyrektorium Ecclesiae imago. „Synod diecezjalny, zwoływany i kierowany przez biskupa, na który wzywa się duchownych, zakonników i świeckich, zgodnie z przepisami prawa, jest zgromadzeniem (zebraniem), na którym biskup – korzystając z pomocy biegłych w zakresie wiedzy teologicznej, pasterskiej i prawniczej, jak również wysłuchując zdania różnych zespołów (grup) wspólnoty diecezjalnej – wypełnia w sposób uroczysty urząd i posługę pasterzowania powierzoną sobie owczarnią, dostosowując do lokalnych warunków przepisy i normy Kościoła powszechnego, wytyczając drogę i sposoby pracy apostolskiej w diecezji, rozwiązując trudności związane z apostolstwem i zarządzaniem, pobudzając dzieła i poczynania o charakterze ogólnym, korygując błędy w zakresie doktryny i obyczajów, jeśli takie ujawniają się w diecezji. Synod daje również okazję do sprawowania świętych czynności, które najbardziej przyczyniają się do spotęgowania wiary, pobożności i gorliwości apostolskiej lub nowego zapoczątkowania w całej diecezji” (EI 163). Kongregacja ds. Biskupów w 2004 r. stwierdziła: „Synod diecezjalny jest zebraniem lub zgromadzeniem doradczym zwoływanym i kierowanym przez biskupa, w którym uczestniczą, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, kapłani oraz inni wierni Kościoła partykularnego, świadczący pomoc biskupowi w jego zadaniu kierowania wspólnotą diecezjalną” (Apostolos Suos 168).

Definicja ta zmienia dotychczasowy model synodu diecezjalnego. Nowością jest uczestnictwo w synodzie także wiernych świeckich. Dzięki temu zasada reprezentatywności została rozszerzona na cały Lud Boży w diecezji, a synod stał się instrumentem jedności i komunii Kościołów diecezjalnych, „w których istnieje i z których składa się jeden i jedyny Kościół katolicki”.

Cel synodu

Celem synodu diecezjalnego jest świadczenie pomocy biskupowi dla dobra całej diecezji i wspieranie go w sprawowaniu jego urzędu (kan. 460; DSDA I.1]. Zadaniem synodu jest przede wszystkim adaptacja prawa powszechnego do warunków Kościołów partykularnych (diecezji) i jego konkretyzacja, a także rozwijanie duszpasterstwa, inicjowanie nowych działań, udzielanie wskazówek oraz usuwanie ujemnych objawów w życiu kościelnym (AS 169). Synod diecezjalny nie może zajmować się problemami dotyczącymi Kościoła powszechnego ani ingerować w sprawy zastrzeżone biskupowi. Realizując te zadania, synod powinien zaangażować całą wspólnotę wiernych diecezji i dążyć do odnowy życia religijno-moralnego.

Synod ma charakter nie tylko prawny, ale i pastoralny; jawi się jako akcja duszpasterska, której podmiotem i przedmiotem jest cała wspólnota diecezjalna. Konsekwencją takiego rozumienia synodu jest nowy sposób jego przygotowania, składu osobowego, treści uchwał, czasu trwania i realizacji postanowień.

Zwołanie synodu diecezjalnego

Ustawodawca rezygnuje z ustalonej w KPK/17 (kan. 365 § 1) zasady odbywania synodu przynajmniej co 10 lat, pozostawiając potrzebę zwołania synodu ocenie biskupa diecezjalnego. W instrukcji o synodzie diecezjalnym postanowił, aby biskup – zwołując synod – uwzględnił różne okoliczności: potrzebę zgodności w działalności duszpasterskiej; potrzebę lokalnej aplikacji norm i wskazań Stolicy Apostolskiej; trudności zaistniałe w diecezji, które wymagają rozwiązania; potrzebę bardziej aktywnego działania wspólnoty kościelnej (DSDA III.A.1). Podejmując decyzję o zwołaniu synodu, biskup powinien wysłuchać opinii rady kapłańskiej działającej kolegialnie; jej zdanie – nawet wyrażone jednomyślnie – nie jest jednak dla niego wiążące (kan. 127 § 2). Dla oceny sytuacji w diecezji biskup może także skonsultować się z diecezjalną radą duszpasterską (kan. 511), jednak prawodawca nie obliguje go do tego (AS 173).

Synod diecezjalny może zwołać tylko biskup diecezjalny i ci, którzy są z nim zrównani w prawie (kan. 381, w zw. z kan. 368).

Przewodniczenie

         Synodowi diecezjalnemu przewodniczy biskup diecezjalny, jednak na poszczególnych sesjach może go zastąpić wikariusz generalny lub wikariusz biskupi. W tym celu biskup powinien wystawić wikariuszowi delegację specjalną – odrębną na każdą sesję synodalną. Prawodawca nie ustalił ilości sesji, którym może przewodniczyć osoba delegowana (AS 176).

Przygotowanie synodu

         Kwestie, które stanowią przedmiot obrad synodu, proponowane i wstępnie opracowywane są w czasie poprzedzającym synod. Instrukcja Ecclesiae imago zwraca uwagę na duże znaczenie okresu przygotowawczego: „Żeby synod prawidłowo był zorganizowany i rzeczywiście przyczynił się do rozwoju wspólnoty, musi być dokładnie przygotowany, zarówno przez odpowiednie ułożenie jego treści, jak i przez mobilizowanie opinii publicznej oraz świadomości wiernych, co się osiąga przez odpowiednie rozpowszechnienie wiadomości dotyczących Synodu” (EI 164).

W przygotowaniu synodu biskup może skorzystać z pomocy organów doradczych, jakimi są: rada kapłańska (kan. 495), kolegium konsultorów (kan. 502), diecezjalna rada duszpasterska (kan. 511) i diecezjalna rada ekonomiczna (kan. 492). Dla koordynowania i prowadzenia przygotowań synodu, biskup diecezjalny – zgodnie z zaleceniem zawartym w instrukcji De synodis dioecesanis agendis – powinien ustanowić jedną komisję przygotowawczą, w skład której powinni wejść: kapłani, zakonnicy oraz wierni świeccy odznaczający się roztropnością duszpasterską i kompetencją zawodową, sprawujący ważne posługi wśród Ludu Bożego i posiadający rozmaite charyzmaty. Wśród nich powinny się znaleźć osoby biegłe w prawie kanonicznym i świętej liturgii (DSDA III.B.1). Ponadto Stolica Apostolska w instrukcji zezwoliła biskupowi na ustanowienie sekretariatu synodu kierowanego przez osobę z komisji przygotowawczej, a także urzędu mającego na celu przekazywanie informacji mediom. Komisja przygotowawcza ma wraz z biskupem opracować regulamin synodu, który powinien zawierać: 1) skład osobowy synodu uzupełniający normy kodeksowe (liczbę przedstawicieli wiernych świeckich i zakonnych oraz przełożonych instytutów życia konsekrowanego); 2) zasady wyboru członków synodu; 3) zasady ukonstytuowania struktur synodalnych i powoływania osób koniecznych do sprawnego przeprowadzenia synodu (np.: prezydium, moderatorów, sekretarzy i innych członków różnych komisji); 4) zasady regulujące udział i sposób postępowania w czasie sesji synodalnych, sposób wypowiedzi (ustne czy pisemne), sposób głosowania (DSDA III.B.2).

Przed rozpoczęciem synodu biskup z pomocą komisji przygotowawczej ma przedstawić diecezjanom potrzeby i inicjatywy apostolskie, które będą przedmiotem obrad. Wierni świeccy podczas ogólnodiecezjalnej konsultacji przedsynodalnej mogą zgłaszać swoje postulaty, potrzeby i życzenia (por. kan. 212; DSDAIII.C.2). Na podstawie takiej konsultacji należy przygotować dokumenty robocze synodu, które mogą mieć charakter prawny lub duszpasterski, mogą dotyczyć ogółu aktualnych problemów diecezji albo też jednego tematu synodalnego. Biskup decyduje o kierunku i charakterze prac synodu. Teksty robocze synodu należy przesłać jego uczestnikom, aby mogli je dokładnie przeanalizować przed obradami.

Zgodnie z instrukcją De synodis dioecesanis agendis przygotowanie synodu powinno rozpocząć się modlitwą. Na modlitwie w intencji synodu powinni trwać zarówno duchowni, jak i świeccy. Zobowiązane są do niej także zgromadzenia zakonne prowadzące działalność na terenie diecezji, a zwłaszcza klasztory kontemplacyjne (DSDA III.C.1; AS 174). Synod diecezjalny nie jest tylko organem o charakterze prawnym, a jego poszczególne sesje nie ograniczają się tylko do obradowania na tematy, dla których został zwołany. Choć prawodawca nie wyposażył synodu diecezjalnego w kompetencje liturgiczne, to dokumenty Kościoła podkreślają wagę celebracji Mszy św. na rozpoczęcie, w trakcie i na zakończenie synodu (EI 165).

Z modlitwą liturgiczną związana jest także katecheza. Synod daje biskupowi i prezbiterom wspaniałą możliwość do nauczania całego depozytu wiary, a zwłaszcza okazję do przejrzystej katechezy o Tajemnicy Kościoła oraz o udziale wszystkich wiernych w jego posłannictwie. W tym celu duszpasterze powinni otrzymać z kurii diecezjalnej konkretne wskazania, aby zapoznać wiernych z istotą i celem synodu oraz przedłożonymi tematami (DSDA III.C.1). Katecheza służy szeroko rozumianej formacji wiernych, ponieważ synod nie tylko informuje oraz kodyfikuje, ale przede wszystkim formuje (AS 172, 174). Dlatego też prace przygotowawcze synodu powinny być wyrazem eklezjalnej communio (DSDA III.C), aby tematy przedłożone przez biskupa zgromadzeniu plenarnemu zostały przyjęte przez synod, a po zatwierdzeniu przez biskupa wierni mogli ochoczo stosować się do tego, „co postanawiają wyświęceni pasterze reprezentujący Chrystusa oraz jako nauczyciele i kierownicy w Kościele” (LG 37).

Ks. Robert Kantor

Synodalne ABC

 

1. Synod: co to jest?

 

„Kodeks prawa kanonicznego” w kanonie 460 definiuje w następujący sposób, czym jest synod diecezjalny: „Synod diecezjalny jest zebraniem wybranych kapłanów oraz innych wiernych Kościoła partykularnego, którzy dla dobra całej wspólnoty diecezjalnej świadczą pomoc biskupowi diecezjalnemu”.

 

- W kanonie należy zwrócić uwagę, że synod jest zgromadzeniem wybranych kapłanów i innych wiernych. Ta wybrana grupa tworzy synod. Nawiązuje więc do liturgicznej i wspólnotowej struktury Kościoła, którą ma się inspirować.

- Synod ma działać dla dobra całej diecezji, a więc wykluczony jest wszelki partykularyzm i szukanie jakichś wąsko pojętych dążeń. Pierwszą sprawą jest spojrzenie na całość Kościoła partykularnego, a następnie szukanie tego, co tej całości może służyć.

- Synod posiada charakter pomocniczy w stosunku do posługi biskupa diecezjalnego, dlatego też powinno się łączyć go wprost z misją i działalnością biskupa, mając na względzie specyfikę jego miejsca i zadań w Kościele.

 

2. Po co zwoływany jest synod – cele synodu?

 

Cel synodu został określony przez II Sobór Watykański w dekrecie o pasterskich zadaniach biskupów Christus Dominus: „Ten święty Sobór powszechny wyraża życzenie, aby czcigodne instytucje soborów i synodów odżyły z nową mocą, aby tym lepiej i skuteczniej można się było przyczynić do wzrostu wiary i zachowania dyscypliny w różnych Kościołach, zależnie od okoliczności czasu” (nr 36).

 

- W pierwszym rzędzie celem synodu jest wzrost wiary. Wiara opiera się na łasce, ale wyraża się historycznie. Trzeba więc pytać się, w jaki sposób w nowych okolicznościach historycznych mogłaby ona się wyrazić, odpowiadając na pojawiające się wyzwania, ale także uwzględniając czynniki, które jej sprzyjają (biblijny kairos).

- W podobnej sytuacji znajduje się dyscyplina kościelna, która jest niewątpliwym filarem życia i misji Kościoła. Także ona potrzebuje namysłu, aby odpowiedzieć, jak jest ona realizowana. Zmieniające się okoliczności domagają się ponadto postawienia otwartego pytania o to, czy nie należałoby zwrócić uwagi na jakiś aspekt dyscyplinarny, albo pomniejszany, albo pozostający do uwzględnienia w przyszłym życiu kościelnym. „Prawo idzie za życiem” – głosi stare pryncypium prawne. Zachodzące zmiany historyczne domagają się uwzględnienia także w dyscyplinie kościelnej.

 

3. Jak przebiega proces synodalny?

 

- Zasadniczo proces synodalny obejmuje dwa etapy: etap przygotowawczy i etap bezpośrednich prac synodalnych. Na pierwszym etapie chodzi o określenie, zgodnie z wolę biskupa diecezjalnego, zakresu prac synodalnych oraz podanie sposobu ich praktycznej realizacji. Na drugim etapie chodzi o wypracowanie konkluzji, najlepiej w postaci dokumentu normatywnego, w którym zostaną określone konkretne zadania do podjęcia w życiu i działalności różnych osób, stanów i instytucji w Kościele partykularnym.

- Kluczową rolę na pierwszym etapie ma do odegrania „komisja przygotowawcza”, która określa zakres prac synodalnych i sposób ich prowadzenia. Etap bezpośrednich prac synodalnych powinien doprowadzić do spójnych konkluzji o charakterze operatywnym w odniesieniu do przyszłości Kościoła partykularnego.

- Należy pamiętać, że sposób prowadzenia synodu określa specjalna instrukcja watykańska, która ma charakter normatywny.

 

4. Czy synod jest potrzebny?

 

- Synody wyrastają z długowiekowej praktyki Kościoła, należą do jego tradycji, sięgającej początkami samych apostołów. To określa ich pierwszorzędne znaczenie.

- Znaczenie synodów potwierdza także życie poszczególnych Kościołów partykularnych. Badania historyczne wyraźnie ukazują, że synody odegrały kluczową rolę w urzeczywistnianiu się Kościołów partykularnych jako pewnych całości eklezjalnych, jak również przyczyniały się do rozwiązania pojawiających się problemów.

- Papież św. Jan Paweł II, w duchu II Soboru Watykańskiego, który był „soborem pastoralnym”, wielokrotnie podkreślał, że poszczególne Kościoły partykularne także potrzebują synodów o charakterze pastoralnym, to znaczy takich, które wskażą kierunki działań w kontekście znaków czasu i pojawiających się wyzwań. Przy czym należy pamiętać, że nie chodzi o jakieś „instrukcje pastoralne”, ale raczej o zarysowanie perspektyw urzeczywistniania Kościoła partykularnego.

- Synod jest wreszcie potrzebny po to, aby wyraziła się w nim wspólna troska o bycie Kościołem i bycie w Kościele, którego kluczowym przejawem jest troska o utożsamienie się z nim. A do tego można dojść jedynie dokonując wspólnotowego namysłu, kim jesteśmy jako Kościół i jakie są nasze zadania w tym względzie. W świetle II Soboru Watykańskiego jest to jeden z kluczowych wymiarów przeżywania eklezjalnego wymiaru wiary.

- Nie jest bez znaczenia wyznaczenie w trakcie synodu bardziej konkretnych zadań do podjęcia w ramach różnych dziedzin życia kościelnego, zwłaszcza tych, które bardzo mocno są związane z rozmaitymi przejawami życia społecznego i kulturowego.

 

5. Jak synod wpływa na życie Kościoła?

 

- Synod jest przede wszystkim wydarzeniem, które ma unaocznić wspólną odpowiedzialność za Kościół. Wspólny namysł nad stanem tego faktu i nad zadaniami, które z tego wynikają, może być najlepszym wpływem, którego obecnie potrzebuje Kościół.

- Należy spodziewać się także, że synod przyczyni się do odpowiednio pojętego „unowocześnienia” Kościoła w wymiarze zewnętrznym, pokazując właściwe formy obecności w świecie, przy odrzuceniu niektórych naleciałości, które są tylko ludzkimi zwyczajami, które zachowuje się tylko z przyzwyczajenia.

- Ponieważ synod jest w dużej wydarzeniem „oddolnym”, dlatego pozwala żywić nadzieję, że podejmowane w jego trakcie decyzje mogą być przychylniej i łatwiej przyjęte. Żyjemy w czasach, w których to, co rodzi się oddolnie, jest łatwiej akceptowane i bardziej zdecydowanie wprowadzane w życie.

 

Contribute!
Books!
Shop!